Archiwum z listopad, 2007

Maxigra- polska viagra ! . Zaburzenia erekcji problemem nie tylko zdrowotnym !

listopad 3, 2007

Po sześciu miesiącach od momentu wejścia na rynek producent Maxigry – polskiego leku na zaburzenia erekcji – myśli o jej zgłoszeniu do refundacji. Najprawdopodobniej jesienią wniosek w tej sprawie trafi do Ministerstwa Zdrowia. Wcześniej przeprowadzone zostaną jednak konsultacje społeczne i środowiskowe……

Maxigra to pierwszy polski produkt leczniczy oparty na sildenafilu i wspomagający erekcję. Jej procedurę opracowali wspólnie naukowcy z Instytutu Farmaceutycznego pod kierunkiem prof. Osmana Achmatowicza oraz firma Polpharma.
“Inicjatywa zgłoszenia Maxigry do refundacji została poparta przez specjalistów seksuologów – mówi wiceprezes ds. handlowych Polpharmy, Grzegorz Michniewski. – Polpharma, jako producent leku, zadbała o to, aby dostarczyć pacjentom lek najwyższej jakości po stosunkowo niskiej cenie. Seksuolodzy natomiast przekonują, że nadal nie dla wszystkich bardzo potrzebujących pomocy pacjentów jest on osiągalny”. “Starając się o refundację Maxigry mamy jednak świadomość, że jest to złożone i trudne zagadnienie. Bez wątpienia już sam pomysł zgłoszenia jej na listy refundacyjne może okazać się dla Ministerstwa Zdrowia zaskakujący. Dlatego właśnie chcemy poprzedzić go konsultacjami w środowiskach lekarzy i pacjentów narażonych na zaburzenia erekcji” – dodaje. Władze Polpharmy uważają, że lek ten warto refundować ze względu na jego terapeutyczną rolę w poprawie zdrowia mężczyzn cierpiących na zaburzenia erekcji. Stosowanie Maxigry ma bowiem szczególne znaczenie dla pacjentów, u których zaburzenia erekcji są naturalnym następstwem starzenia się organizmu, chorób przewlekłych (takich jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, depresja, łagodny rozrost stercza, padaczka, uszkodzenia rdzenia kręgowego) lub wynikiem przebytych zabiegów chirurgicznych (prostatektomii). “W tego typu chorobach przewlekłych zaburzenia erekcji są jednym z najczęstszych następstw. Tak więc chorzy mężczyźni nie tylko na co dzień walczą z poważną, przewlekłą chorobą, ale i borykają się z powodowanymi przez nią problemami w intymnej sferze życia – tłumaczy Michniewski. – Trzeba przy tym pamiętać, że zaburzenia erekcji to nie tylko problem w sferze zdrowotnej, ale i częsta przyczyna depresji, niskiej samooceny i rozpadu związku”. Za refundacją Maxigry przemawiają nie tylko czynniki medyczne, ale i ekonomiczne – pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe muszą ponosić wysokie koszty leków na ich podstawowe schorzenie i często nie stać ich na wydatkowanie dodatkowych środków na leczenie zaburzeń erekcji. Dzięki refundacji terapia zaburzeń erekcji stałaby się dostępna dla dużo szerszej niż dotychczas grupy pacjentów.
“Warto również przytoczyć argument ekonomiczny ważny z punktu widzenia budżetu państwa – refundowana Maxigra nie obciąży go mocno, ponieważ cena leku nie jest wysoka – dodaje przedstawiciel Polpharmy. – Obecnie jedna tabletka specyfiku w dawce 50 mg kosztuje ok. 20 zł a jedna tabletka w dawce 100 mg ok. 24 zł. Refundacja Maxigry mogłaby przyczynić się również do obniżenia wydatków w zakresie leczenia następstw nie leczonych zaburzeń erekcji”. Jak twierdzi Aneta Jóźwicka, kierowniczka Działu Brand Public Relations Polpharmy, za wpisaniem Maxigry na listę leków refundowanych przemawiają także liczby. Szacuje się bowiem, że zaburzenia erekcji mogą dotyczyć nawet: co drugiego pacjenta z cukrzycą, 2 na 3 pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, 8 na 10 pacjentów z depresją i łagodnym rozrostem stercza oraz 6 na 10 pacjentów, którzy przeszli zabieg prostatektomii. Jest to również problem występujący u znacznego odsetka mężczyzn z padaczką oraz urazami kręgosłupa i wynikającymi z nich schorzeniami neurologicznymi. W sumie zaburzenia erekcji mogą dotyczyć ok. 1,5 miliona Polaków, z czego większość nie zgłasza się po poradę do lekarza. W ostatnim czasie przeprowadzono dwa badania dotyczące zaburzeń erekcji, z których wynika, że tylko niewielki odsetek mężczyzn (20 proc.) wie, że zdolność do odbycia satysfakcjonującego stosunku seksualnego jest objawem zdrowia, zaś dysfunkcje erekcji często są pierwszym symptomem choroby.

I mimo że znakomita większość panów z tym problemem deklaruje chęć stosowania leków i aktywnie poszukuje na ten temat informacji, to tylko 5 proc. z nich poddaje się leczeniu. Przyczynami są: obawa przed ośmieszeniem się przed partnerką, wstyd przed lekarzem, brak wystarczającej wiedzy seksualnej, ograniczona dostępność informacji o sposobach leczenia, a także zbyt wysoka cena leków. Pomysł producenta Maxigry świetnie wpisuje się również w Narodowy Program Zdrowia na lata 2007-2015. Jego celem jest propagowanie zdrowego i aktywnego stylu życia wśród osób starszych i niepełnosprawnych. Program zakłada popularyzację idei aktywnego starzenia się, podniesienie sprawności psychofizycznej osób niepełnosprawnych oraz poprawę jakości ich życia. PAP – Nauka w Polsce, Katarzyna Czechowicz

Maxigra wygrała z Viagrą w Ministerstwie Zdrowia

listopad 3, 2007

Minister Zdrowia potwierdził legalność rejestracji Maxigry i tym samym umorzył odwołanie firmy Pfizer (producenta leku Viagra).

<!—->

Negując roszczenia firmy Pfizer Minister Zdrowia uznał ponownie, że nie miała ona prawa być stroną postępowania rejestracyjnego Maxigry. Co więcej, potwierdził, że pozwolenie na dopuszczenie do obrotu dla Maxigry zostało wydane zgodnie z prawem, bez naruszenia 10-letniego okresu wyłączności danych leku referencyjnego (Viagry). Decyzja Ministra Zdrowia wydana po prawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie kończy spór w zakresie legalności rejestracji Maxigry.

W uzasadnieniu swojej decyzji Minister Zdrowia stwierdził, że Maxigra została dopuszczona do obrotu po pozytywnej ocenie merytorycznej oraz prawnej dokumentacji złożonej przez firmę Polpharma. Pozwolenie na dopuszczenie Maxigry do obrotu zostało udzielone zgodnie z przepisami obowiązującymi w dniu 26 marca 2004 roku a więc przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, gdy prawo unijne jeszcze nie obowiązywało na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Tym samym obalono zarzut producenta Viagry o naruszeniu przy rejestracji Maxigry 10-letniego okresu wyłączności danych.

Maxigra na gwiazdkę

listopad 3, 2007

Polski lek na potencję, Maxigrę, chcemy wprowadzić na polski rynek jeszcze przed końcem roku – zapowiada Jerzy Starak, właściciel starogardzkiej Polpharmy.

Maxigra to odpowiednik amerykańskiej Viagry produkowanej przez koncern Pfizer. Jeżeli plany Polpharmy wprowadzenia leku na polski rynek się powiodą, będzie to pierwszy polski specyfik na kłopoty z potencją. Może je jednak pokrzyżować konkurent, czyli Pfizer. Jego przedstawiciele zapowiadali wytoczenie polskiemu producentowi procesu sądowego w razie pojawienia się Maxigry w aptekach. Ich zdaniem polski lek oparty jest na identycznym jak Viagra tzw. czynnym składniku – sildenafilu, a to oni są właścicielami patentu związanego z tą substancją.

- Nie boimy się procesu. To normalna reakcja producentów leków, kiedy pojawiają się jego odpowiedniki. Naszym zdaniem mamy prawo wprowadzenia na rynek Maxigry, bo opracowaliśmy formułę jej produkcji w latach 90. Wtedy jeszcze nie było zakazane uzyskiwanie takich samych składników jak stosowane w innych lekach, ale odmiennymi metodami – tłumaczy Starak.

Według właściciela Polpharmy, Maxigra nie będzie raczej produktem, który przyniesie jego firmie znaczące dochody. – Nie wiem, może kilka milionów złotych – zastanawia się Starak.

Właściciel Polpharmy zapowiada, że Maxigra na razie będzie sprzedawana w krajowych aptekach. Naprawdę wielkie pieniądze można zarobić na tego typu lekach za granicą. Według niektórych szacunków światowy rynek wart jest nawet miliard dolarów i dynamicznie rośnie.

- Myślimy też o wprowadzeniu Maxigry na europejskie rynki, ale to przyszłość – zapowiada Starak.

Przedstawiciele Polpharmy nie chcą na razie ujawniać, ile będzie kosztowała polska Viagra oraz ile wydali na jej opracowanie.

Maxigra, polska wersja viagry od 1 kwietnia w aptekach

listopad 3, 2007

Polska Maxigra staje do walki z amerykańską Viagrą. W grę wchodzą miliony dolarów w Polsce i… miliard na świecie. O wejściu leku na rynek mówiło się już trzy lata temu. Jak dowiedział się tygodnik “Wprost”, polska wersja viagry, będzie dostępna w aptekach w całym kraju od 1 kwietnia.

Maxigra ma być oparta na środku o nazwie sildenafil, który wspomaga erekcję członka. I tu problem: środek jest podstawowym składnikiem oryginalnej Viagry, do której prawa ma amerykański koncern Pfizer. – Instytut Farmaceutyczny z Warszawy opracował dla nas nową formę syntezy sildenafilu – mówił już w 2004 roku Krzysztof Jakubiak z Polpharmy. – W związku z tym nie musimy płacić licencji Amerykanom. – Firma Pfizer podjęła już kroki prawne przeciwko lekowi Maxigra – potwierdzał wtedy Adam Linka z Pfizer Polska, która sprzedaje Viagrę.

Polski producent chce wprowadzić maxigrę na rynek w oparciu o prawo polskie sprzed wejścia do Unii Europejskiej. Jak pisze “Wprost” na swej stronie internetowej, w Unii Europejskiej niektóre leki innowacyjne objęte są dziesięcioletnim okresem ochronnym i w tym czasie nie może pojawić się żaden środek odtwórczy. Amerykański koncern uważa zatem, że ma wyłączność na sprzedaż viagry do jesieni 2008 r.

Jednak maxigra uzyskała pozwolenie na dopuszczenie do sprzedaży jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii, gdy w naszym kraju obowiązywało jedynie polskie prawo. Wtedy dla wszystkich leków innowacyjnych przewidywano nie dziesięcioletni, ale trzyletni okres ochronny. A ten czas już minął.

- Maxigra jest w pełni oryginalną i opatentowaną syntezą – mówi tygodnikowi główny twórca leku prof. Osman Achmatowicz z Instytutu Farmaceutycznego w Warszawie. Jak pisze tygodnik, metoda produkcji leku jest przy tym wydajniejsza i odmienna od tych, które są stosowane przez inne firmy wytwarzające środki na impotencję w tabletkach. Sam lek ma dokładnie takie same właściwości jak viagra. Producenci leku mówią, że należy go zażywać ok. 60 minut przed stosunkiem. Działa przez 5-6 godzin i pozwala odbyć nawet kilka kontaktów płciowych bez konieczności sięgania po kolejna tabletkę – chwalą polski odpowiednik viagry jego twórcy.

Maxigra, polski odpowiednik Viagry trafi do aptek

listopad 3, 2007

Zapowiadane już przed kilkoma laty pojawienie się na polskim rynku farmaceutycznym krajowego odpowiednika Viagry ma nastąpić 1 kwietnia.

<!– if (!document.phpAds_used) document.phpAds_used = ‘,’; phpAds_random = new String (Math.random()); phpAds_random = phpAds_random.substring(2,11); document.write (“”); //–> <!– /* openads=http://ads.com-media.pl bannerid=98 zoneid=17 source= */ if (typeof phpAds_adg == ‘undefined’) { document.write(”); } //–>

<a href=’http://ads.com-media.pl/adclick.php?n=afc9110f’ target=’_blank’><img src=’http://ads.com-media.pl/adview.php?what=zone:16&amp;n=afc9110f’ border=’0′ alt=”></a>

 

Głównym składnikiem preparatu o nazwie Maxigra jest podobnie jak w przypadku oryginalnej Viagry sildenafil. Właśnie podobny skład leków jest powodem problemów z wprowadzeniem go do aptek. Polscy naukowcy opracowali wprawdzie nowy sposób syntezy sildenafilu, co miało pozwolić na uniknięcie opłat licencyjnych. Przedstawiciele koncernu Pfizer posiadającego prawa do Viagry podjęli jednak kroki prawne przeciwko producentom Maxigry.

Zgodnie z prawem obowiązującym w Unii Europejskiej niektóre leki innowacyjne objęte są dziesięcioletnim okresem ochronnym, co oznacz, iż w tym czasie nie może pojawić się żaden środek odtwórczy. Zdaniem przedstawicieli koncernu Pfizer, w przypadku Viagry czas ten upłynie dopiero jesienią 2008 roku.

Producent Maxigry zwraca jednak uwagę na fakt, iż Viagrę wprowadzono na rynek w czasie, gdy Polska nie należała jeszcze do UE, a więc obowiązywały tylko krajowe przepisy, zgodnie z, którymi okres ochronny wynosi trzy lata.

Prof. Osman Achmatowicz, główny twórca leku, twierdzi, że jego skład jest oryginalny, a metoda produkcji wydajniejsza i różna od sposobu w jaki produkuje się Viagrę. Właściwości są jednak takie same, zażyty na godzinę przed stosunkiem preparat poprawia potencję nawet na 5-6 godzin.

Maxigra będzie refundowana?

listopad 3, 2007

Po sześciu miesiącach od momentu wejścia na rynek producent Maxigry, leku na zaburzenia erekcji, myśli o jej zgłoszeniu do refundacji. Jesienią wniosek w tej sprawie najprawdopodobniej trafi do Ministerstwa Zdrowia. Wcześniej producent leku przeprowadzi konsultacje społeczne i środowiskowe.

Producent specyfiku będzie ubiegał się o refundację z uwagi na terapeutyczną rolę tego leku w poprawie zdrowia mężczyzn cierpiących na zaburzenia erekcji.

Stosowanie leku ma szczególne znaczenie dla pacjentów, u których zaburzenia erekcji są naturalnym następstwem starzenia się organizmu, chorób przewlekłych (takich jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, depresja, łagodny rozrost stercza, padaczka, uszkodzenia rdzenia kręgowego) oraz wynikiem przebytych zabiegów chirurgicznych (prostatektomii).

W wymienionych powyżej chorobach przewlekłych zaburzenia erekcji są jednym z najczęstszych następstw. Tak więc chorzy mężczyźni nie tylko na co dzień walczą z poważną, przewlekłą chorobą, ale i borykają się z powodowanymi przez nią problemami w intymnej sferze życia. Trzeba przy tym pamiętać, że zaburzenia erekcji to nie tylko problem w sferze zdrowotnej, ale i częsta przyczyna depresji, niskiej samooceny i rozpadu związku.

Za refundacją medykamentu przemawiają nie tylko czynniki medyczne, ale i ekonomiczne – pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe muszą ponosić wysokie koszty leków na ich podstawowe schorzenie i często nie stać ich na wydatkowanie dodatkowych środków na leczenie zaburzeń erekcji. Dzięki refundacji leku terapia zaburzeń erekcji stałaby się dostępna dla dużo szerszej niż dotychczas grupy pacjentów. Warto również przytoczyć argument ekonomiczny ważny z punktu widzenia Państwa – refundacja nie obciąży mocno budżetu Państwa, ponieważ cena leku nie jest wysoka.

Obecnie jedna tabletka leku w dawce 50 mg kosztuje ok. 20 zł a jedna tabletka w dawce 100 mg ok. 24 zł. Ponadto refundacja mogłaby przyczynić się do obniżenia wydatków Państwa w zakresie leczenia następstw nieleczonych zaburzeń erekcji. Ocenia się, że zaburzenia erekcji mogą dotyczyć nawet:
• 2 na 3 pacjentów z nadciśnieniem tętniczym
• co 2-giego pacjenta z cukrzycą
• 8 na 10 pacjentów z depresją
• 8 na 10 pacjentów z łagodnym rozrostem stercza
• 6 na 10 pacjentów, którzy przeszli zabieg prostatektomii.

Jest to również problem występujący u znacznego odsetka pacjentów z padaczką oraz urazami kręgosłupa i wynikającymi z nich schorzeniami neurologicznymi. Zaburzenia erekcji mogą dotyczyć aż 1,5 miliona mężczyzn w Polsce, z czego większość nie zgłasza się po poradę do lekarza. W ostatnim czasie przeprowadzono dwa badania dotyczące zaburzeń erekcji, z których wynika m.in., że tylko niewielki odsetek mężczyzn (20%) wie, że zdolność do odbycia satysfakcjonującego stosunku seksualnego jest objawem zdrowia, zaś dysfunkcje erekcji często są pierwszym symptomem choroby.

Znakomita większość mężczyzn deklaruje chęć stosowania leków i aktywnie poszukuje na ten temat informacji. Jednak wciąż tylko 5% spośród nich poddaje się leczeniu. Przyczynami są obawa przed ośmieszeniem się przed partnerką, wstyd przed przyznaniem się do istniejącego problemu przed lekarzem, brak edukacji seksualnej, szerokiej informacji o sposobach leczenia a także zbyt wysoka cena dotychczas dostępnych leków.

Pomysł producenta leku wpisuje się również w Narodowy Program Zdrowia na lata 2007-2015. Jego celem jest propagowanie zdrowego i aktywnego stylu życia wśród osób starszych i niepełnosprawnych. Program zakłada popularyzację idei aktywnego starzenia się, podniesienie sprawności psychofizycznej osób niepełnosprawnych oraz poprawę jakości ich życia.

Maxigra to pierwszy polski produkt leczniczy oparty na sildenafilu wspomagający erekcję. Jest to zarazem pierwszy odpowiednik sildenafilu w Unii Europejskiej. Lek jest stosowany w terapii zaburzeń erekcji. Produkt przeznaczony jest dla mężczyzn. Należy go przyjmować na ok. 60 minut przed rozpoczęciem aktywności seksualnej. Sildenafil działa przez ok. 5-6 godzin.

W tym czasie mężczyzna przyjmujący preparat może odbyć kilka stosunków płciowych, bez konieczności sięgania po kolejną tabletkę. Medykament jest wydawany na podstawie recepty. Jest dostępny w aptekach od kwietnia 2007 roku.

Maxigra kontra Viagra

listopad 3, 2007

Do aptek trafiła Maxigra, pierwszy polski produkt leczniczy na zaburzenia erekcji. Głównym składnikiem preparatu jest sildenafil, który jest w Viagrze produkowanej przez amerykańską firmę Pfizer. I w tym problem.

Maxigra to efekt nowej metody syntezy sildenafilu, opracowanej przez zespół naukowców z Instytutu Farmaceutycznego pod kierunkiem prof. Osmana Achmatowicza.
“Problem polegał na wymyśleniu drogi syntezy, która byłaby różna od stosowanej przez oryginalnego twórcę sildenafilu. Dla laika wydaje się to niemożliwe. Dla mnie jako chemika było to trudne – producent patentuje przecież wszystkie drogi, jakie wydają mu się możliwe. Trzeba więc było wymyślić coś na pozór niemożliwego. Ale udało się. Inną drogą otrzymaliśmy identyczny produkt” – opowiada prof. O. Achmatowicz. W 1999 roku Polpharma wraz z Instytutem Farmaceutycznym zgłosiły wynalazek do Urzędu Patentowego RP i 13 marca tego roku uzyskały patent dotyczący procesu syntezy.

Chroniony czy nie?

Jednak zdaniem producenta Viagry, właścicielem patentu związanego z tą substancją jest firma Pfizer. “W Unii Europejskiej, w tym w Polsce, Viagra jest zarejestrowana zgodnie z tzw. procedurą centralną. Jako taki lek posiada więc 10-letni okres ochrony danych. Oznacza to, że ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju Unii Europejskiej, żaden preparat generyczny w stosunku do leku Viagra nie może być zarejestrowany i wprowadzony na rynek przed upływem 10 lat. A okres ten mija dopiero 28 września 2008 roku” – wyjaśnia Adam Linka, rzecznik prasowy Pfizer Polska.
Tymczasem Polpharma uzyskała rejestrację Maxigry jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii – a wtedy dla wszystkich leków innowacyjnych przewidywano nie dziesięcioletni, ale trzyletni okres ochronny, a ten czas już minął. “Pfizer zapomina o tym, że kiedy Polpharma składała wniosek rejestracyjny w 2002 roku i kiedy otrzymała zgodę na zarejestrowanie Maxigry 26 marca 2004 roku nie obowiązywały nas przepisy unijne, bo Polska nie była wówczas członkiem Unii. Zgoda została więc wydana na podstawie ówcześnie obowiązujących polskich przepisów. Przepisy, na które powołuje się Pfizer, zaczęły w Polsce obowiązywać od 1 maja 2004 roku” – mówi Dariusz Chrzanowski, radca prawny Polpharmy.

Gra o rynek

Spór będzie musiał rozstrzygnąć sąd. Ale walce nie ma się co dziwić, bo jest o co. Specjaliści szacują, że w Polsce roczne obroty w sprzedaży leków wzmagających potencję wynoszą ok. 30 mln zł. Tymczasem Maxigra, która ma te same właściwości co Viagra, jest tańsza. Koszt jednej tabletki wynosi ok. 25-30 zł, podczas gdy Viagry (kupowanej w opakowaniu po osiem sztuk): 35-40 zł. Zdaniem specjalistów, gra toczy się o jak najdłuższe utrzymanie przewagi na rynku i o naprawdę duże pieniądze.
“Proszę postawić się w sytuacji firmy, która dotychczas miała wyłączność na rynku. Z ich punktu widzenia najlepiej byłoby zablokować konkurenta” – uważa Dariusz Chrzanowski.
Pfizer nie podziela tych obaw. “Viagra, która jest na rynku już dziewiąty rok, dorobiła się w tym czasie dwóch poważnych konkurentów oryginalnych i przetrwała. Do tego wciąż ma wiodący udział rynkowy. Proszę nie zapominać, że to najdokładniej przebadany lek na zaburzenia erekcji na świecie. Ma ponad 130 badań klinicznych potwierdzających skuteczność i profil bezpieczeństwa. Nie musimy się więc obawiać” – uważa Adam Linka.
A jednak od ponad 2 lat toczy się w Polsce postępowanie administracyjne w sprawie leku Maxigra. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 6 listopada 2006 r. uchylił wcześniejsze postanowienie ministra zdrowia stwierdzające niedopuszczalność, z uwagi na brak interesu prawnego, odwołania firmy Pfizer od decyzji rejestracyjnych dla leku Maxigra. Oznacza to, iż odwołanie Pfizera od decyzji ministra zdrowia o dopuszczeniu preparatu Maxigra do obrotu nadal wymaga rozpatrzenia. “Nie obawiamy się procesów, bo prawo jest po naszej stronie – odpowiada na to przedstawiciel Polpharmy. I dodaje – Ja ich nawet rozumiem: firma innowacyjna wprowadzając lek na rynek musi dokonać określonych nakładów. Prawo gwarantuje jej z jednej strony patent, z drugiej dodatkowe świadectwo ochronne i wreszcie wyłączność danych – dzięki temu przed wynalezieniem nowej cząsteczki mają szansę odzyskać zainwestowane w badania środki. Zależy im więc na tym, by swój monopol utrzymywać jak najdłużej. My twierdzimy jednak, że ten monopol i tak trwał długo” – mówi Dariusz Chrzanowski.

Mężczyźni wstydzą się lekarzy i farmaceutów
Pod koniec marca br. Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej (PTMS) zakończyło 3-letnie badanie “Ocena Populacji Mężczyzn z Zaburzeniami Erekcji”. To pierwsze i jedyne jak dotąd badanie przedstawiające profil pacjentów z zaburzeniami erekcji. Informacje zebrano na podstawie obserwacji od 8800 lekarzy zajmujących się zawodowo seksuologią lub urologią, w tym leczeniem zaburzeń wzwodu.
Wynika z nich, że tylko co trzeci Polak prosi lekarza o pomoc, gdy ma problemy z erekcją (najbardziej skłonni do rozmowy są młodzi mężczyźni do 30 r.ż., wraz z wiekiem wzrasta niechęć do rozmowy).
Wyniki badania jednoznacznie wskazują, że mitem jest twierdzenie, że zaburzenia erekcji to problem wyłącznie starszych mężczyzn. Ponad 13 proc. wszystkich przypadków zaburzeń wzwodu dotyczy mężczyzn do 40 r.ż. Kolejne 25 proc. to mężczyźni w wieku 41-50 lat. Najwięcej mężczyzn z tą dysfunkcją mieści się w przedziale wiekowym 51-60 lat.
Zdecydowana większość pacjentów ze zdiagnozowanymi zaburzeniami wzwodu jest skłonna poddać się leczeniu farmakologicznemu. Jednak aż 27 proc. z nich, chcąc poprawić swoją sytuację, kupuje środki dostępne bez recepty, a 20 proc. pacjentów, którym przepisano farmakoterapię, zaopatruje się w leki nie w aptece, ale na przykład na bazarze, w seks-shopie, za pośrednictwem Internetu. Za komfort ominięcia lekarza i farmaceuty pacjenci są skłonni zapłacić nawet dwa razy więcej (za tabletkę kupioną w Internecie trzeba zapłacić 70-80 zł). Zdaniem specjalistów, dzieje się tak dlatego, że pacjenci wstydzą się rozmawiać z lekarzem o swoich problemach z erekcją, prosić o lek, a także wykupić go w aptece.